News
Janku, będziemy pamiętać… (2 maja, 2019 2:35 pm)
Szansa na sukces? (8 kwietnia, 2019 1:57 pm)
Urząd, kury i mury (29 marca, 2019 3:35 pm)
Krytyka i samokrytyka (28 marca, 2019 4:02 pm)
Oczy szeroko zamknięte (7 lutego, 2019 10:20 pm)
2014-06-27 Stan powrócił

Stan powrócił?

27 czerwca 2014
Comments off
754 Views

Pamiętacie Stana Tymińskiego? To taki gość, który o mało nie został prezydentem Polski. Najpierw wygrał z Mazowieckim, ale drugą turę wyborów przegrał z Wałęsą. Właściciel peruwiańskiej żony i czarnej teczki z niewiadomą zawartością. Teczki, która do dzisiaj jest symbolem rodzimej polityki haków i zastraszania wszystkich przez wszystkich. Przez długi czas Stan był nieobecny w polskiej rzeczywistości i większość o nim zapomniała. Nawet w sprawie ostatnich podsłuchów podczas zamawiania przez polityków butelki wina za ponad 800 złotych na dwóch, teczka Tymińskiego była poza podejrzeniami. Znaleziono za to kilku innych, którzy mogli mieć z tym coś wspólnego. Między innymi trzyosobowy gang kelnerów, handlarza węglem i kogoś tam jeszcze. Przy okazji rozbawiono całą Rosję, która podobno ma swój interes w wywołaniu „restauracyjnego” kryzysu rządowego w Polsce. Tylko, że w pewnych sferach w Rosji picie wina za osiemset, a kolacja na dwie osoby za trochę ponad 1400 złotych polskich jest oznaką biedy i upadku elity. Tylko, żeby to wiedzieć, trzeba najpierw mieć pieniądze na bilet lotniczy do Moskwy, a potem sporo gotówki, żeby coś tam zjeść, omijając najtańsze bary. Zainteresowanym mogę wysłać e-mail z kilkoma polecanymi adresami.

A co do Tymińskiego i jego teczki? Wróciła. I to do Janowa. Razem, ze swoją młodszą siostrą była podczas wczorajszej sesji absolutoryjnej Rady Miejskiej. Najpierw myślałem, że to operacyjna teczka, którejś ze służb zostawiona przypadkiem lub nie, tak jak w redakcji „Wprost”. Ale później zorientowałem, się, że to jakaś grubsza sprawa. Na pozostawienie dwóch teczek żadnej naszej służby nie stać, podobnie jak rosyjskich polityków na wstyd za kolację w podrzędnej knajpie za jedyne 1400 złotych. To musiał zrobić ktoś miejscowy. Nikt nie wie co w nich było. Aparatura nagrywająca, kompromitujące taśmy lub dokumenty, kamera czy kanapki z żółtym serem i mortadelą? Zagadka? Tym bardziej, że akurat wtedy kiedy zacząłem się zastanawiać dlaczego ktoś umieścił teczki w mało widocznym miejscu, niektórzy radni zaczęli się dopytywać o rzeczy mało istotne z punktu widzenia długofalowej polityki rozwoju miasta i gminy. A to dlaczego jednej z bogatych, państwowych firm umorzono odsetki od podatku od nieruchomości, jaki będzie pożytek z wypuszczonych przez miasto obligacji i na co je spożytkowano, ile wynosi zadłużenie, czym można będzie palić w nowych, ekologicznych piecach c.o., czy wystarczy słońca dla wszystkich montowanych w gminie solarów i tym podobne. Niby w każdej sprawie wszystko jest już od dawna jasne, ale powyższe informacje „obrobione” przez obcy wywiad gospodarczo-polityczny mogą pociągnąć za sobą określone konsekwencje dla Janowa.

Przyznam, trudno mi powiedzieć, co się później stało z teczkami, ponieważ podniosła chwilami atmosfera spotkania radnych osłabiła moją czujność. Pod koniec obrad obie zniknęły. Kelnerów na sali nie było, biznesmenów węglowych również, więc ciekawe kogo można będzie ścigać, jeżeli za jakiś czas do Janowiaków trafi stenogram wszystkich, a nie tylko wyselekcjonowanych, informacji z ostatniej sesji? Zapewne okaże się, że czarna teczka Stana Tymińskiego jest nadal niezbędna.

zn